Biwak w listopadzie? No czemu nie! Zwłaszcza po patriotycznych kajakach na pięknej polskiej rzece, w uroczych zakątkach polskiej przyrody!

Oj, było uroczo! I blisko przyrody – nadrzecznego błota, wyschniętych badyli, opadających na naszych oczach pożółkłych liści. A może po prostu przyrody kładącej się do zimowego snu (albo przy obecnym klimacie – chociaż drzemki?). No my też trochę spaliśmy, a długie jesienne wieczory złagodziły nam ogniska sprzyjające nocnym Polaków rozmowom.

A samo pływanie? Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda! Rzeka pełna przygód i niespodzianek! Trochę zwałki, parę przenosek, zmienny krajobraz. Nie nudziliśmy się ani chwili!