- 1
- 1a
- 2
- foto22
- foto30
- foto48
- foto59
- foto68
- foto81
- IMG_1062_anna
- IMG_1072_anna
- IMG_1081_anna
- IMG_1565_domina
- IMG_1573_domina
- IMG_7005
- IMG_7037
- IMG_7040
- IMG_7045
- IMG_9138_szrama
- IMG_9158_szrama
- IMG_9173_szrama
- IMG_9195_szrama
- IMG_9216_szrama
- 1
- 2
- 3
- 4
- KODAK Digital Still Camera
- 6
- 7
- IMG_2357
- IMG_2364
- IMG_3505
- IMG_3526
- IMG_8367
- IMG_8390
- IMG_8425
- IMG_8457
- IMG_8466
Skrwa – mazowiecka perełka
Skrwa to w sumie ponad 110 km pięknej, dzikiej rzeki o zróżnicowanym krajobrazie. Wypływa z jeziora Skrwilno, płynie przez łąki, lasy i monumentalne wąwozy, malowniczą deltą wpada wprost do Wisły. Uciążliwych przenosek w normie, atrakcje głównie naturalne, cywilizacji nie za wiele. Nic tylko pływać!
Skrwę przepłynęliśmy w ciągu sześciu dni: cztery podczas listopadowego weekendu niepodległościowego 2025 oraz dwa tuż przed nadejściem wiosny, w marcu 2026. Długość dziennych odcinków regulowały zwałeczki, których pokonywanie w kilkunastoosobowej grupie trochę trwało. Rzeka obfitowała w różne przygody: zwałki, bystrza, trochę przenosek, miejscami zarosła, miejscami mocno kręciła. Zarówno jesienią, jak i wiosną poziom wody był kajakowo idealny. Brzegi są umiarkowanie dostępne, piaszczystych plaż raczej tam nie uświadczy, ale w niczym to nie przeszkadza.
Ze Skrwy zapamiętamy wspaniałe widoki, mimo surowego, pozbawionego zieleni krajobrazu, i jak zwykle atmosferę, której nie sposób oddać, opisać.
