- 487303521_977879177801440_8952258645779824718_n
- 487316671_977879201134771_9210310750617873397_n
- 486707763_977879137801444_1619050601973119703_n
- 486850007_977879127801445_6799301073959626143_n
- 487314056_977879001134791_4939900770513448043_n
- 487130495_977879914468033_8203727273932000384_n
- 487203093_977879924468032_1228208033403447967_n
- 487063409_977880107801347_845664707430410523_n
- 486867773_977880234468001_4538920807610473962_n
- 487809251_977880241134667_5217789283770516131_n
- 487144313_977878934468131_356605810760152613_n
- 487239224_977879191134772_4255821742776607971_n
- 487212076_977879237801434_6436766381924268901_n
- 487240485_977879921134699_3474774245563812255_n
- 487302907_977880167801341_4788424595706677676_n
- 487304590_977880254467999_1829899831615564505_n
- 487304888_977879154468109_7665454946801916330_n
- 486874951_977878927801465_942105051294882968_n
- 487312833_977880134468011_7384434962089340589_n
- 487314951_977879167801441_6236347939244213569_n
- 487495705_977879134468111_8627813225345706577_n
- 487500174_977880161134675_4988675473457449245_n
- 487239440_977880151134676_8333399742923936341_n
Gauja (Łotwa)
luty 2025
Powróceni z zimowych krajobrazów gaujańskich, wyrwani z lasu i zachwytu, niemal przemocą przywróceni do rzeczywistości, zdajemy relację z tygodniowego pobytu na jednej z najbardziej malowniczych rzek Europy!
Popłynęliśmy odcinek od Strenci do samego Bałtyku, obejmujący cały Park Narodowy Gauji. Rzeka, choć nizinna, płynęła bystro dzięki dość wysokiemu poziomowi wody. Mimo lutego nie zamarzła (to było nasze drugie podejście – w zeszłym jednak zamarzła). Łaskawa pogoda raczyła nas temperaturami między -6 a +2, co dość skutecznie eliminowało upiorną wilgotność powietrza. Śnieg dodawał wymarzonego uroku.
Gauja płynie pomiędzy lasami, które przyprószone śniegiem kontrastowały z czernią rzeki. Wysokie brzegi były trudno osiągalne nawet przy wysokiej wodzie. Dalej rzeka wpłynęła w słynne piaskowcowe wąwozy, pomiędzy klify dewońskie – wielobarwne majestatyczne ściany strzelały wprost w niebo, a ich podstawy rzeźbił żwawy nurt.
Co ciekawe (i typowe dla mniej ludnych krajów) w parku narodowym można legalnie biwakować – na licznych i nieźle przygotowanych polanach.
Przejeżdżaliśmy i przepływaliśmy przez średniowieczne miasta: Strenci, Valmierę, Kieś, Turaidę, Siguldę. Udało nam się po drodze trochę pozwiedzać.
Nie zabrakło też nieoczkiwanych spotkań: z wielbłądami czy lemurami. Minogi też były, a i owszem! Co prawda nie z ogniska, ale zdegustowane.
Tak było zimą! Oczarowani i zachwyceni chcemy WIĘCEJ!
